Nowy zabieg, który obiecuje wyeliminować cellulit

2015-06-18

Cellulit… Już na samą myśl o skórce pomarańczowej wiele kobiet się wzdryga. Każda chciałaby go uniknąć, ale niestety – większość pań boryka się z tą przypadłością. Okazuje się jednak, że wystarczy trochę dobrej woli, systematyczności oraz odpowiednie narzędzia, by z sukcesem zawalczyć o gładką skórę.

Cellulit, to tylko defekt kosmetyczny, nie choroba. Występuje u większości kobiet, mają je nie tylko kobiety niedbające o siebie, źle się odżywiające, unikające aktywności fizycznej, otyłe i niemłode. Z tym problemem borykają się też młode dziewczyny, sportsmenki, piękne aktorki czy idealnie zbudowane modelki. Tak więc należałoby cellulit zaakceptować i uznać za naturalny stan skóry. Jednak panie nie godzą się na tę oszpecającą dolegliwość i ciągle próbują ja zwalczać.

Do walki przyłączają się dziesiątki firm farmaceutycznych, produkując coraz to nowe specyfiki, które maja likwidować „skórkę pomarańczową” na udach, pośladkach i brzuchu. Coraz to nowe zabiegi proponują gabinety dermatologiczne, kosmetyczne i kliniki medycyny estetycznej. A cellluit ciągle jest. Jednak te panie, które stosują zalecane antycellulitowe kosmetyki i zabiegi, na pewno wyglądają piękniej, bo ich skóra jest gładka i jędrna, bez dołków i zgrubień. Co nowego pojawiło się na polu walki z cellulitem?

Celfina i … skóra gładka

Celfina to najnowszy zabieg antycelluitowy. Opracowany został w Bostonie, zatwierdzony przez FDA. Doktor Michael Kaminer, dermatolog Chestnut Hill, jeden z zespołu pracującego nad tym zabiegiem wyjaśnia, na czym polega Celfina. Porównuje skórę do materaca, w którym znajdują się „przyciski” czy guziki, które tworzą na powierzchni materaca małe wgłębienia. Wystarczy je odpruć, by materac stal się idealnie gładki.  W skórze tymi „przyciskami” są pasma kolagenu, które działają jak gumka, ciągnąc fragmenty skóry w dół i tworząc dołki. Zabieg polega na przecinaniu  tych pasm. Skóra się wówczas automatycznie się wygładza. 99% pacjentek było zadowolonych z efektów zabiegu. Skutki uboczne nie są zbyt dotkliwe i szybko przemijają. Są to ból, tkliwość i zasinienie skóry.

Zabieg trwa 45-60 minut, kosztuje 3-4 tysiące dolarów, a z efektów można się cieszyć przez rok.  Na razie jest stosowany tylko w Stanach Zjednoczonych. Jest to nowa metoda, stosowana dopiero od 2015 roku, a badania nad nią trwały 5 lat. Spodziewać się należy, że trafi także do Polski.

A może Oligo.DX?

Zabieg Celfina, chociaż skuteczny, nie jest doskonały. Mianowicie, ma ograniczone możliwości stosowania. Likwiduje cellulit tylko na pośladkach i udach. Najnowsze osiągnięcie firmy DS. Laboratories, krem Oligo.DX jest równie skuteczny na udach, pośladkach jak i na innych częściach ciała. Jego skuteczność porównuje się do wstrzykiwanego botoxu.

oligo_dx

 

Dzięki technologii nanosomowej wnika w głąb skóry, gdzie rozpuszcza grudki tłuszczu, usuwa toksyny i wodę z tkanki tłuszczowej, stymuluje produkcję lipazy. W rezultacie skóra zostaje wygładzona, a efekty są zauważalne już po 7 dniach stosowania żelu. Skóra staje się równa, jędrna i elastyczna. pełny sukces jest zapewniony po 60 dniach stosowania Oligo.DX. W celach profilaktycznych należy używać kremu przez 30 dni, 2-3 razy w roku. Nie obserwuje się skutków ubocznych, kosmetyk jest bezpieczny dla zdrowia i naprawdę skuteczny.

Wyceluj w cellulit – skutecznie 

Dodaj komentarz